Trening niedzielny

Niedziela, 22 maja 2011 · Komentarze(1)
Kategoria Trening
Hubertus -> Park Tysiąclecia -> Hałdy kopalni Saturn -> więcej hałd -> jeszcze więcej hałd -> Park Tysiąclecia -> Hubertus (3 duże pętle).

Na początku bez przekonania (przejedzony po obiedzie), jednak noga zaczęła podawać.
W tzw. międzyczasie wjechałem w gówno. Śmierdzące, wstrętne sraczkowate gówno. Prysnęło głównie na ramę, ale kilka kawałków poleciało na mnie i na bidon. O bidonie dowiedziałem się w momencie picia. Akurat najbardziej śmierdzący kawałek miałem pod nosem. Brrr...
Szybkie czyszczenie, polewanie, wycieranie - byle pozbyć się smrodu i doprowadzić bidon do działania.

Podjechałem killera w Parku Tysiąclecia - ale otumaniony smrodem sraki stwierdziłem, że jadę się wyżyć na hałdy saturnowskie.

Na hałdach po kopalni Saturn chłopaki od off-roadu zrobili masę krótkich, lecz treściwych zjazdów (wydaje mi się, że prawie tak trudne jak w Krynicy) w stylu istebniańskim.
Zjazdy kręte, błotniste (dziś akurat zaschnięte), strome i z głębokimi koleinami - niestety krótkie (30-70m). Zjechałem jednym, spodobało się, zjechałem drugim - o mało nie zaliczyłem OTB i dałem sobie spokój.
Samotna jazda jest fajna, ale w razie czego nie ma kto pozbierać :(

Przerzutki z tyłu głupieją - chyba Prezes ma rację - możliwe, że założyłem na odwrót kółeczka. Idę "naprawiać".

Po pracy

Czwartek, 19 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening, Z pracy
Praca - Park Tysiąclecia w S-cu, okolice stawu Hubertus. Kilka pętli w różnych wariacjach. Po 25 km miałem już kończyć, ale okazało się, że żona "przecież mi mówiła, że idzie dziś do fryzjera", więc dojeździłem do 2 godzin.

Noga podaje aż miło, chce się jechać, moc jest.
Trochę ciepło, ale trzeba się zaaklimatyzować.
Najprościej zrzucić kilka(naście) kilo - i będzie łatwiej jeździć ;)

Jutro popijawa firmowa, więc z treningu nici, w sobotę pewnie też. W niedzielę jak się wszystko poukłada zgodnie z planem, to może z 1-2h uda się wyrwać.

Na przyszły tydzień planów szczegółowych brak. Na początku tygodnia jakiś jeden mocniejszy trening (co najmniej 160 avg HR przez godzinę) , później już luz (max 130 HR).
W przyszłą sobotę (2011-05-28) Krynica. Greg mnie dziś pocieszył "Śledziowi nie udało się jeszcze tego wyścigu ukończyć".

Sądzę jednak, że będzie dobrze. "Geronimo!!!" i do przodu :)

Zabierzów 2011 - błotny koszmar

Niedziela, 15 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Wyścig
Poprzedni wpis wziął i znikł. Pisałem długo i dokładnie, ale się nie zapisało.

W skrócie:
1. Było ciężko, mokro, zimno i ślisko.
2. Noga nie podawała.
3. Źle się czułem - nie do końca wyleczony po infekcji. Coś zostało i nie pozwalało jechać.

Tętno śmieszne. Średnio 142. Max 180.
Sprzęt ok, poza przerzutkami. Pod koniec działały dosyć losowo. Czasem dawało się przerzucić, czasem nie. Na przyszłość - brać jakiś olej.
Opony dawały radę. Na tylnej widać ślady zużycia. Kilka klocków naderwanych. Pora na nową. Przód w porządku.
Nowe klocki były dobrą inwestycją - zostało tak z 50%.
Amortyzator do serwisu - po Krynicy. Jakoś to będzie.

Wynik 391/468. Tak sobie, lepiej niż w zeszłym roku, gdy miałem problemy z opuszczeniem ostatniej dziesiątki. W ogóle to cały team jeździ coraz lepiej. O to chodzi ;)


385 142 M3 108 Tomasz Włodarski 1977 SCS OSOZ Racing Team 05:33:15 01:48:21(400) 02:48:07
386 12 M1 231 Mateusz Mardyła 1993 Kraków 05:33:19 01:44:17(372) 02:48:11
387 11 M6 1056 ANDRZEJ KARMOWSKI 1956 Poznań 05:33:31 01:44:46(378) 02:48:23
388 143 M3 109 Krzysztof Tomżyński 1976 SCS OSOZ Racing Team 05:33:49 01:45:37(382) 02:48:41
389 128 M2 318 Tomasz Juszczyk 1981 Kraków 05:35:01 01:49:39(409) 02:49:53
390 129 M2 374 Andrzej Aksak 1987 Rząska 05:35:49 01:45:18(379) 02:50:41
391 144 M3 115 Rafał Praniuk 1979 SCS OSOZ Racing Team 05:36:37 01:52:45(430) 02:51:29


---edit---
wyniki z 2011-05-19

384 142 M3 108 Tomasz Włodarski 1977 SCS OSOZ Racing Team 05:33:15 01:48:21(400) 02:48:07
385 12 M1 231 Mateusz Mardyła 1993 Kraków 05:33:19 01:44:17(372) 02:48:11
386 11 M6 1056 ANDRZEJ KARMOWSKI 1956 Poznań 05:33:31 01:44:46(378) 02:48:23
387 143 M3 109 Krzysztof Tomżyński 1976 SCS OSOZ Racing Team 05:33:49 01:45:37(382) 02:48:41
388 128 M2 318 Tomasz Juszczyk 1981 Kraków 05:35:01 01:49:39(409) 02:49:53
389 129 M2 374 Andrzej Aksak 1987 Rząska 05:35:49 01:45:18(379) 02:50:41
390 144 M3 115 Rafał Praniuk 1979 SCS OSOZ Racing Team 05:36:37 01:52:45(430) 02:51:29

Odpoczynek

Piątek, 13 maja 2011 · Komentarze(0)
Dzień komunikacji publicznej.
Zmieniłem opony na Spec Storm. Zeszłoroczne dziury (1 z przodu, 2 z tyłu) zakleiłem starą dętką i klejem polimerowym - byle się trzymało ;)

Jutro do sklepu po klocki i łyżki do opon.

Z pracy

Czwartek, 12 maja 2011 · Komentarze(0)
Po prostu plaża. Wyprzedzały mnie "panie z koszykami" ;) Czasem też trzeba się pobyczyć.

Do pracy

Czwartek, 12 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Do pracy
Do pracy.
Spokojnie - HT w okolicach 120-130. W Szopienicach pokazał się na horyzoncie inny rowerzysta. Wyprzedzić! Tętno skoczyło do 150...

Takie sobie - trochę zabawy, trochę treningu.

Środa, 11 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Praca, obiad, chwila odpoczynku i o 19:20 wyjście na rower. Lepiej późno niż wcale.

Na początku lekki dojazd do parku Tysiąclecia, na podjeździe-killerze "Tabata" - 3 razy podjazd i zjazd (tętno maksymalne nie chciało wskoczyć powyżej 170 - ciekawe czy efekt po chorobie).
Następnie (150-160 HR) przejazd do stadionu Ludowego, tam obserwacja "jak to panowie Policjanci kibiców pilnują". Przejazd nad Hubertus. Trochę kręcenia po szutrach.

Po wczorajszym serwisie rower sprawuje się poprawnie.

Niby-trening

Wtorek, 10 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Najpierw dojazd do Stadionu Ludowego, tam przerwa "serwisowa" - dokładne ustawianie przerzutek, smarowanie roweru (ze 30 minut). Reset licznika.

Przejazd do Parku Tysiąclecia, tam 3 razy z rzędu (wjazd, 2-3 minuty stabilizacji tętna, zjazd i od razu wjazd - czyli Tabata ;) ) podjazd-killer. Później jedna pętla w okolicach schroniska.

Przejazd na drugą stronę torów - 3 pętle wokół Hubertusa.

Czwarta pętla w ramach rozjazdu - już bez licznika.

Obniżyłem trochę siodełko - trochę ciężko mi się zjeżdża. Chyba jednak wrócę do poprzednich ustawień - uda trochę ciągną i rwą - po dłuższym wysiłku mogą być kurcze.

Prognozy nie są zachęcające. W piątek i sobotę ma padać - czyli trasa nie będzie pyliła ;). Jeśli faktycznie będzie mokro - to zmieniam w sobotę opony na Spec Storm.

Jutro chciałbym wcześniej jechać do pracy i po pracy skoczyć na Lędziny - pytanie czy się uda wyrwać...

W czwartek jakieś lekkie jeżdżenie - może z godzinkę w parku na 140-150 HR.
W piątek luz - tylko dojazd do pracy - na 120-130 HR - a jak nie będzie pogody, to odpoczynek.
W sobotę pełny luz - zero wysiłku, nawadnianie, zrównoważony posiłek, magnez+potas.
W niedzielę ogień ;)

Do pracy

Wtorek, 10 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Do pracy
Powoli i spokojnie - aby się nie spocić.
Jeden podjazd z Morawy na Rozdzieńską z blatu (50m, 12-15%) - tam max HR.

Kręcenie "lecznicze"

Poniedziałek, 9 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Z domu aż do hałdy po kopalni Saturn:
http://maps.google.com/?ie=UTF8&hq;=&hnear=Naftowa+29,+Sosnowiec,+Śląskie,+Polska&ll=50.297941,19.05996&spn=0.004057,0.009645&t=h&z=17


Tam rozpoznanie terenu, wjazd do lasu i powrót do domu.
Bez stresu i bez pośpiechu. Przejazd miał na celu sprawdzenie możliwości organizmu.

Rano czułem się fatalnie, ale po rozjechaniu i wysiłku czuję się o wiele lepiej.
Jutro wcześniej do pracy, a po pracy 2-3h jazdy po hałdach (p.w.) i okolicach. Podjazdy są konkretne, ale krótkie. Akurat na małą symulację przed wyścigiem.

Do wyregulowania tylna przerzutka, w przedniej poluzowała się linka (sama?) - trzeba poprawić.
Ogólnie cały napęd do przejrzenia i dokładnego przesmarowania.

RocketRon'y spisują się poprawnie - przypuszczalnie wezmę je do Zabierzowa (na suche). Na mokre standardowo Spec Storm - przyczepność i komfort jazdy w jednym - przód 1.8, tył 2.1.