Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2010

Dystans całkowity:433.04 km (w terenie 142.00 km; 32.79%)
Czas w ruchu:20:25
Średnia prędkość:21.21 km/h
Maksymalna prędkość:45.00 km/h
Liczba aktywności:18
Średnio na aktywność:24.06 km i 1h 08m
Więcej statystyk

praca

Czwartek, 29 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Do pracy, Z pracy
Popierdółki, łażenie z rowerem i takie tam.
Trochę treningu, trochę obijania się

praca

Wtorek, 27 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Do pracy, Z pracy
Kilka dni - z pracy i do pracy
Przejazdy jak flaki z olejem - nic ciekawego.
Mokro i kijowo...

Popołudnie

Piątek, 23 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Trening, Z pracy
Z pracy, przez park milowicki (kilka ciekawych błotnistych kawałków po burzy) i osiedle milowickie (krótki, z dużą ilością poprzecznych korzeni, stromy podjazd). Później szybki zjazd szutrem (wąsko, między drzewami, bardzo wymyta ścieżka) i dojazd do domu.

Lędziny

Środa, 21 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Trening, Z pracy
Dosyć szybki przejazd do Lędzin, dojechałem do końca Zamkowej i stwierdziłem, że dalej nie ma sensu.

Droga powrotna...
Tuż po przejechaniu asfaltem nad autostradą stwierdziłem, że można by się zatrzymać. W momencie, gdy zacząłem hamować, poczułem, że przednia opona mięknie.
Zdjąłem oponę, usunąłem przyczynę (mikroskopijny kawałek szkła), założyłem nową dętkę, pompuję i nic... pompuję i nic...
Tuż przy wentylu mikroskopijna dziurka - musiała powstać podczas przechowywania dętki w szafce (maxxis ultralight luzem). Wyjąłem dętkę i stwierdziłem, że można jechać z samą oponą.

Z miłej przejażdżki po szutrze zrobił się epicki przejazd pt. "Jak długo utrzymam kierownicę". Po 2 km włożyłem obydwie dętki (z jednej wyciąłem wentyl). Komfort jazdy nieco wzrósł.

Kolejne 27 km przejechałem z kapciem na przednim kole. Opory znacząco wzrosły...
Dało się jechać max 20-25 km/h. Na zjazdach momentami 30 km/h. Czułem się jak podczas pierwszego podjazdu w Szczawnicy.

Zamiast treningu po płaskim zrobił się symulowany "leśny podjazd" o długości 30 km.

Trening po pracy

Wtorek, 13 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Trening, Z pracy
Stosunkowo wolny przejazd z pracy na Hałdę Murckowską i z powrotem przez Dąbrówkę do Sosnowca.

Po drodze 1 Grześ, 1 guma i 1 gleba.
Guma - wynik starych opon NN (odpadające klocki)
Grześ - pojawił się znikąd podczas wymiany dętki i pomógł przy wymianie.
Gleba - śmieszna wywrotka, na przejeździe kolejowym, spowodowana zmęczeniem.

Wilgotność i temperatura jak na mnie zdecydowanie za wysoka. Miałem problemy z utrzymaniem tempa, pod koniec przejazdu zaczęły się pierwsze sygnały kurczy i zaburzenia wizji (migotanie obrazu - jak w uszkodzonym telewizorze). W skrócie - odwodnienie i przegrzanie organizmu. Wypiłem 1,5l OSHEE (tj. Powerade, ale bardziej stężony).

Praca i zjebany piątek

Piątek, 9 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Do pracy, Z pracy
Zamiast planowanego treningu po pracy było szybkie kręcenie trasą przez Dąbrówkę.
4 dychy po asfalcie - po przejeździe kolejowym w Borkach ;) NN po lekkim starciu robią za niezłe semislicki.

Specialized Storm (2bliss) czekają na Głuszycę. Jeśli będzie mokro, to zakładam, jeśli sucho, to na startych NN.

Tylny hamulec wymagał interwencji papierem ściernym. Jakiś łoś w serwisie nie słyszał o planowaniu... Efektem jest krzywo założony tylny hampel - ściąga tarczę "do koła" i powoduje straszne piszczenie na zjazdach. Spiłowałem dziś trochę, ale nic nie dało. Zastanawiam się w inwestycję w pływającą tarczę np. takich.

Z pracy

Czwartek, 8 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Z pracy
Szybki powrót z pracy przez Dąbrówkę. Koło Ikei fajny, ale krótki zjazd szutrem (tam 40 km ;) ), później już taki sobie przejazd chodnikami. Z treningu nici - pod koniec 7-go kilometra telefon od żony pt. "Gdzie jesteś, wracaj do domu" :(