Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2011

Dystans całkowity:342.00 km (w terenie 252.00 km; 73.68%)
Czas w ruchu:20:15
Średnia prędkość:16.89 km/h
Maksymalna prędkość:52.00 km/h
Suma podjazdów:3150 m
Maks. tętno maksymalne:182 (98 %)
Maks. tętno średnie:156 (84 %)
Suma kalorii:16859 kcal
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:21.38 km i 1h 15m
Więcej statystyk

Błotna masakra v2 - Krynica 2011

Sobota, 28 maja 2011 · Komentarze(2)
Kategoria Wyścig
W skrócie.
1. Zapomniałem paska do pulsometru
2. Nie zmieniłem opon (debil!!!)
3. Przestraszyłem się deszczu i warunków

Tuż przed startem zmieniliśmy dystans Mega na Mini.
To była dobra decyzja.
Do mety udało się dotrzeć w całkiem niezłych warunkach, prawie na sucho.
Trasa bardzo trudna, powiedziałbym, że najtrudniejsza jakie kiedykolwiek jechałem.
Część zjazdów z buta.
RocketRony to opony dobre na suche warunki. Na mokrym nie trzymały przyczepności.
Gleby udało się uniknąć przez bardzo zachowawczą jazdę.

Czas 1:40 dał 50 miejsce na 93. Nie ma się z kim porównywać.
Ze znajomych z Mega, co do których formy jestem pewien, Mini jechała Ewa Misiaczek. Udało się ją objechać - co na Mega jest dosyć trudne (nie zawsze mi się udaje).

Zniszczeń w sprzęcie chyba brak, samopoczucie fizyczne całkiem znośne.
Pozostał żal po błędnych decyzjach (opony, zmiana dystansu).

Praca i zakupy

Środa, 25 maja 2011 · Komentarze(1)
Kategoria Do pracy, Z pracy
Rano tak sobie, ubrałem się na krótko, ale trochę piździło (16-17 stC).
W pracy telefon od żony, że sąsiad nas zalał. Powrót wcześniej - najkrótszą możliwą trasą, ale bez szaleństw.

Samopoczucie tragiczne - po tabletkach przeciwgrzybiczych. Takie uroki żony w ciąży. Infekcja jakiej bym nawet normalnie nie zauważył teraz wymaga leczenia.
Na szczęście kuracja uderzeniowa - jutro powinno być już wszystko w normie.

To był mniej przyjemny fragment dnia.

Po opanowaniu sytuacji w domu pojechałem do sklepu w celu nabycia opony na błoto i torby "pod ramę".
W trakcie zakupów zauważyłem, że mają Kind Shock'a. 659 zł. Biorę!
Zamontowany, z manetką, działa!

Kupiłem również:
Maxxis Wet Scream 2.2 - na tył, w razie gdyby w Krynicy było błotniście.
Torbę pod ramę - trójkąt. Będzie na żelki, pompkę i inne pierdoły, które walały mi się po kieszeniach i przeszkadzały.

Kółeczka wymieniłem - faktycznie były założone na odwrót. Jutro wcześnie rano do pracy - po drodze będzie regulacja.
Przy okazji wyczyściłem dokładnie łańcuch i skróciłem o jedno ogniwo.

Rower w stanie prawie idealnym, ale:
- prawa klamka ugina trochę za blisko kierownicy - tak jakby było mniej oleju.
- przednie koło ma luzy (łożyska do wymiany)
- tylne koło delikatnie rozcentrowane - ale nie ruszam, żeby bardziej nie popsuć.

Po Krynicy szykuje się dłuższa sesja u mechanika...

Wieczór

Wtorek, 24 maja 2011 · Komentarze(0)
Do Reala po zakupy (m.in. ciśnieniomierz, maść rozgrzewająca i tabletki magnez+potas).
Z zakupami na plecach godzinka w miarę spokojnego kręcenia po okolicy. Dwa razy wokół Hubertusa, trochę po parku Tysiąclecia, ale ogólnie bez napinki.
Kilka razy łatwy podjazd na stojąco.

Z opon zeszło trochę powietrze (nie pompowane od Zabierzowa) i jeździ się nawet lepiej. Testowo zjechałem ze schodów przed stadionem Ludowym, ale nie było sneaka - więc w sumie może być.

Przerzutki ciągle dają o sobie znać. Kółeczek jeszcze nie sprawdzałem, nie miałem kiedy (leń!). Muszę je zrobić do jutra, tak, żeby mieć czas na regulację.

Praca

Wtorek, 24 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Do pracy, Z pracy
Do pracy powoli, aby się nie spocić.
Do domu trochę szybciej, żona nalegała...

Trening niedzielny

Niedziela, 22 maja 2011 · Komentarze(1)
Kategoria Trening
Hubertus -> Park Tysiąclecia -> Hałdy kopalni Saturn -> więcej hałd -> jeszcze więcej hałd -> Park Tysiąclecia -> Hubertus (3 duże pętle).

Na początku bez przekonania (przejedzony po obiedzie), jednak noga zaczęła podawać.
W tzw. międzyczasie wjechałem w gówno. Śmierdzące, wstrętne sraczkowate gówno. Prysnęło głównie na ramę, ale kilka kawałków poleciało na mnie i na bidon. O bidonie dowiedziałem się w momencie picia. Akurat najbardziej śmierdzący kawałek miałem pod nosem. Brrr...
Szybkie czyszczenie, polewanie, wycieranie - byle pozbyć się smrodu i doprowadzić bidon do działania.

Podjechałem killera w Parku Tysiąclecia - ale otumaniony smrodem sraki stwierdziłem, że jadę się wyżyć na hałdy saturnowskie.

Na hałdach po kopalni Saturn chłopaki od off-roadu zrobili masę krótkich, lecz treściwych zjazdów (wydaje mi się, że prawie tak trudne jak w Krynicy) w stylu istebniańskim.
Zjazdy kręte, błotniste (dziś akurat zaschnięte), strome i z głębokimi koleinami - niestety krótkie (30-70m). Zjechałem jednym, spodobało się, zjechałem drugim - o mało nie zaliczyłem OTB i dałem sobie spokój.
Samotna jazda jest fajna, ale w razie czego nie ma kto pozbierać :(

Przerzutki z tyłu głupieją - chyba Prezes ma rację - możliwe, że założyłem na odwrót kółeczka. Idę "naprawiać".

Po pracy

Czwartek, 19 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening, Z pracy
Praca - Park Tysiąclecia w S-cu, okolice stawu Hubertus. Kilka pętli w różnych wariacjach. Po 25 km miałem już kończyć, ale okazało się, że żona "przecież mi mówiła, że idzie dziś do fryzjera", więc dojeździłem do 2 godzin.

Noga podaje aż miło, chce się jechać, moc jest.
Trochę ciepło, ale trzeba się zaaklimatyzować.
Najprościej zrzucić kilka(naście) kilo - i będzie łatwiej jeździć ;)

Jutro popijawa firmowa, więc z treningu nici, w sobotę pewnie też. W niedzielę jak się wszystko poukłada zgodnie z planem, to może z 1-2h uda się wyrwać.

Na przyszły tydzień planów szczegółowych brak. Na początku tygodnia jakiś jeden mocniejszy trening (co najmniej 160 avg HR przez godzinę) , później już luz (max 130 HR).
W przyszłą sobotę (2011-05-28) Krynica. Greg mnie dziś pocieszył "Śledziowi nie udało się jeszcze tego wyścigu ukończyć".

Sądzę jednak, że będzie dobrze. "Geronimo!!!" i do przodu :)

Zabierzów 2011 - błotny koszmar

Niedziela, 15 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Wyścig
Poprzedni wpis wziął i znikł. Pisałem długo i dokładnie, ale się nie zapisało.

W skrócie:
1. Było ciężko, mokro, zimno i ślisko.
2. Noga nie podawała.
3. Źle się czułem - nie do końca wyleczony po infekcji. Coś zostało i nie pozwalało jechać.

Tętno śmieszne. Średnio 142. Max 180.
Sprzęt ok, poza przerzutkami. Pod koniec działały dosyć losowo. Czasem dawało się przerzucić, czasem nie. Na przyszłość - brać jakiś olej.
Opony dawały radę. Na tylnej widać ślady zużycia. Kilka klocków naderwanych. Pora na nową. Przód w porządku.
Nowe klocki były dobrą inwestycją - zostało tak z 50%.
Amortyzator do serwisu - po Krynicy. Jakoś to będzie.

Wynik 391/468. Tak sobie, lepiej niż w zeszłym roku, gdy miałem problemy z opuszczeniem ostatniej dziesiątki. W ogóle to cały team jeździ coraz lepiej. O to chodzi ;)


385 142 M3 108 Tomasz Włodarski 1977 SCS OSOZ Racing Team 05:33:15 01:48:21(400) 02:48:07
386 12 M1 231 Mateusz Mardyła 1993 Kraków 05:33:19 01:44:17(372) 02:48:11
387 11 M6 1056 ANDRZEJ KARMOWSKI 1956 Poznań 05:33:31 01:44:46(378) 02:48:23
388 143 M3 109 Krzysztof Tomżyński 1976 SCS OSOZ Racing Team 05:33:49 01:45:37(382) 02:48:41
389 128 M2 318 Tomasz Juszczyk 1981 Kraków 05:35:01 01:49:39(409) 02:49:53
390 129 M2 374 Andrzej Aksak 1987 Rząska 05:35:49 01:45:18(379) 02:50:41
391 144 M3 115 Rafał Praniuk 1979 SCS OSOZ Racing Team 05:36:37 01:52:45(430) 02:51:29


---edit---
wyniki z 2011-05-19

384 142 M3 108 Tomasz Włodarski 1977 SCS OSOZ Racing Team 05:33:15 01:48:21(400) 02:48:07
385 12 M1 231 Mateusz Mardyła 1993 Kraków 05:33:19 01:44:17(372) 02:48:11
386 11 M6 1056 ANDRZEJ KARMOWSKI 1956 Poznań 05:33:31 01:44:46(378) 02:48:23
387 143 M3 109 Krzysztof Tomżyński 1976 SCS OSOZ Racing Team 05:33:49 01:45:37(382) 02:48:41
388 128 M2 318 Tomasz Juszczyk 1981 Kraków 05:35:01 01:49:39(409) 02:49:53
389 129 M2 374 Andrzej Aksak 1987 Rząska 05:35:49 01:45:18(379) 02:50:41
390 144 M3 115 Rafał Praniuk 1979 SCS OSOZ Racing Team 05:36:37 01:52:45(430) 02:51:29

Odpoczynek

Piątek, 13 maja 2011 · Komentarze(0)
Dzień komunikacji publicznej.
Zmieniłem opony na Spec Storm. Zeszłoroczne dziury (1 z przodu, 2 z tyłu) zakleiłem starą dętką i klejem polimerowym - byle się trzymało ;)

Jutro do sklepu po klocki i łyżki do opon.

Z pracy

Czwartek, 12 maja 2011 · Komentarze(0)
Po prostu plaża. Wyprzedzały mnie "panie z koszykami" ;) Czasem też trzeba się pobyczyć.