Po pracy
Czwartek, 19 maja 2011
· Komentarze(0)
Praca - Park Tysiąclecia w S-cu, okolice stawu Hubertus. Kilka pętli w różnych wariacjach. Po 25 km miałem już kończyć, ale okazało się, że żona "przecież mi mówiła, że idzie dziś do fryzjera", więc dojeździłem do 2 godzin.
Noga podaje aż miło, chce się jechać, moc jest.
Trochę ciepło, ale trzeba się zaaklimatyzować.
Najprościej zrzucić kilka(naście) kilo - i będzie łatwiej jeździć ;)
Jutro popijawa firmowa, więc z treningu nici, w sobotę pewnie też. W niedzielę jak się wszystko poukłada zgodnie z planem, to może z 1-2h uda się wyrwać.
Na przyszły tydzień planów szczegółowych brak. Na początku tygodnia jakiś jeden mocniejszy trening (co najmniej 160 avg HR przez godzinę) , później już luz (max 130 HR).
W przyszłą sobotę (2011-05-28) Krynica. Greg mnie dziś pocieszył "Śledziowi nie udało się jeszcze tego wyścigu ukończyć".
Sądzę jednak, że będzie dobrze. "Geronimo!!!" i do przodu :)
Noga podaje aż miło, chce się jechać, moc jest.
Trochę ciepło, ale trzeba się zaaklimatyzować.
Najprościej zrzucić kilka(naście) kilo - i będzie łatwiej jeździć ;)
Jutro popijawa firmowa, więc z treningu nici, w sobotę pewnie też. W niedzielę jak się wszystko poukłada zgodnie z planem, to może z 1-2h uda się wyrwać.
Na przyszły tydzień planów szczegółowych brak. Na początku tygodnia jakiś jeden mocniejszy trening (co najmniej 160 avg HR przez godzinę) , później już luz (max 130 HR).
W przyszłą sobotę (2011-05-28) Krynica. Greg mnie dziś pocieszył "Śledziowi nie udało się jeszcze tego wyścigu ukończyć".
Sądzę jednak, że będzie dobrze. "Geronimo!!!" i do przodu :)

