Wpisy archiwalne w kategorii

Trening

Dystans całkowity:1149.00 km (w terenie 813.00 km; 70.76%)
Czas w ruchu:56:27
Średnia prędkość:20.35 km/h
Maksymalna prędkość:49.00 km/h
Suma podjazdów:3953 m
Maks. tętno maksymalne:185 (100 %)
Maks. tętno średnie:160 (86 %)
Suma kalorii:47044 kcal
Liczba aktywności:36
Średnio na aktywność:31.92 km i 1h 34m
Więcej statystyk

Przejażdzka sylwestrowa

Sobota, 31 grudnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Po parku. Mokro, ślisko, błotniście. Z tyłu opona prawie łysa, więc zabawy było masę. Całe 45 minut na 100%, potem rozjazd.

W BikeBoardzie wyczytałem, że w celu zrzucenia masy trzeba wchodzić na jak najwyższe HR - co też robiłem.

Odchudzanie przynosi już efekty. Po świętach mam już wagę "przedświąteczną" - czyli 105kg. Jeśli pójdzie tak dalej, to do lutego powinno być około 95-98kg.

Sprzęt dobrze, momentami średnio. Zabrudzone przerzutki dawały znać o sobie. W zasadzie cała trasa w siodle, z buta tylko jedno podejście (głębokie, śliskie błoto, kółko kręciło się w miejscu).

Zjeżdżanie po śniegu ze stromych górek to super zabawa - udało mi się dziś ukręcić 44 km/h ;)

Spokojny rozjazd przed wyścigiem

Sobota, 27 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Przejazd po sklepach, mycie roweru.

Dane za zeszły tydzień, do wpisania później
Dojazdy do pracy i z pracy, kilka akcentów terenowych, ale bez szaleństw.
Ogólnie tydzień wypoczynkowy przed wyścigiem, sprawdzanie sprzętu, regeneracja po zeszłotygodniowych obciążeniach.
62 km
3:14
40 km/h
248 mnpm
113 avg
163 max
1300 kcal

Lędziny

Niedziela, 21 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Dom, lotnisko, hałda (kilka podjazdów), do Lędzin, hałda (kilka podjazdów), do domu.

Wieczorna jazda

Czwartek, 18 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Z domu, przez Park Tysiąclecia w S-cu Milowicach, hałdą po kop. Saturn, do Czeladzi, tam małe zagubienie (szukałem drogi na Dorotkę), z powrotem z małym kluczeniem w okolicach hałdy, dokręcanie w Parku Tysiąclecia po singlach.

Wieczorna jazda

Wtorek, 16 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Dobre przygotowanie żywieniowe to podstawa.
W niedzielę impreza u znajomej "babci" - miodówka w ilościach "nie pij tyle".
W poniedziałek wesele kuzynki żony - wódka i wino w ilościach "chyba już masz dosyć", do tego szaleństwa na parkiecie.
Dziś poprawiny - tu już kulturka i tylko wino.
Po powrocie do domu (po 17-tej) zmęczona żona poszła spać, a mnie się zachciało jeździć.
Była moc.
Po 25 minutach jazdy wylądowałem na końcu ulicy Legionów w Czeladzi.
Chciałem pojechać na Dorotkę, ale rozsądek zwyciężył i szybko wróciłem na swoje śmieci.
Po wczorajszej burzy niektóre zjazdy stały się całkiem "ciekawe".

Jeden zapadł mi w pamięć. Na końcu trasy z hopkami w Parku Tysiąclecia w S-cu Milowicach jest kawałeczek (10 metrów) średnio stromego (20-25%) zjazdu po piachu wymieszanym z kamieniami i gałęziami. Zjeżdża się to dosyć szybko(15-20km/h), na końcu jest stromy (ok 1m) podjazd na singiel (w poprzek starej trasy kolejowej).
Dziś zjazd zmienił się z płaskiego w wymytą rynnę z kilkoma dropami po 20-30 cm.
Na szczęście amor wszystko ładnie wybrał :)

Końcówka prawie po ciemku. Singiel po grobli w poprzek Hubertusa (gruby szuter, kawałkami na krawędzi) w zasadzie bez widoczności - coś tam się majaczyło, ale widziałem jedynie ogólny kierunek. Amor po raz kolejny ratował dupsko. Kilka mniej przyjemnych momentów, ale radocha z jazdy ogromna.

Po totalny zabłoceniu przerzutki trochę szwankują - krzyczą o czyszczenie.

W piątek po jeżdżeniu wymieniłem support. Stary RaceFace dożył swoich dni. Dosyć duże luzy zaczęły już przeszkadzać w jeździe i wpływać na pracę kolan.

W przyszłym tygodniu do kupienia nowe gumy na Kraków i następne wyścigi. Waham się pomiędzy NN2.1 i SpecStorm2.1. Pewnie skończy się na RocketRonach drucianych "na trochę" i większej inwestycji przed Międzygórzem.

Wieczorna jazda

Piątek, 12 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Po obiedzie, po okolicznych zadupiach.

Wieczorna jazda

Wtorek, 19 lipca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Podobnie jak wczoraj, ale krócej - bo później - od 20:30 do 21:30.
Trochę więcej błota wokół stawów i w parku. Końcówka (10km) na asfalcie koło stadionu.

Wieczorna jazda

Poniedziałek, 18 lipca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Obiad, piwko i wyjazd po 19:30.
Najpierw standardy - podjazd killer (po piwie źle z równowagą, zrzuca mnie z roweru, muszę podejść końcówkę) i szutry w parku Tysiąclecia w Sosnowcu Milowicach.
Później wokół stawów (Hubertus - Sosnowiec Południowy - Katowice Szopienice).
Tempo równe, tętno cały czas w okolicach 150-170.
Na singlu wzdłuż torów rozsiedli się panowie z piwkiem i wędkami - nie chciałem im przeszkadzać, więc przeniosłem się pod Stadion Ludowy.
Kilka kółek 2,5km - 1km ostra tempówka (tam HR max), króciutki zjazd 30% (10m)1km rozjazd, podjazd 3m 30% (skarpa), zjazd 30%, 3m jak najwolniej z kontrolą trakcji i ćwiczeniem równowagi, dalej 100-200m jedną nogą - na zmianę.
Później długi (5km) rozjazd i do domu tapetować ubikację ;)

Rower sprawuje się świetnie. Dopompowany amortyzator jest jednak lepszy (mam 150 psi, miałem 70).
Przerzutki po wymianie na SLX działają o wiele lepiej.
Zrezygnowałem z torby pod ramą, została zastąpiona podsiodłową.
Przednie koło i amor trzeba oddać do serwisu - wymiana łożysk i wymiana oleju.

Wieczór

Środa, 29 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Żona poleciała na fitness, to się udało urwać ;)
Przeczekałem burzę, wyszedłem tuż po deszczu.

Póki jeszcze widno - po lasku - ubity szuter, trochę ubitej ziemi, kilka podjazdów "30%/70m".
Później dookoła stawów.
Pod koniec, w oczekiwaniu na telefon od małżonki, po asfalcie w okolicach stadionu Ludowego.

Praca - za 3 dni

Środa, 22 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Do pracy zazwyczaj powoli,
z pracy różnie - zależnie od potrzeb. Czasem z dodatkowymi kilometrami "po parku".