Wpisy archiwalne w kategorii

Z pracy

Dystans całkowity:681.00 km (w terenie 201.00 km; 29.52%)
Czas w ruchu:34:22
Średnia prędkość:19.82 km/h
Maksymalna prędkość:45.00 km/h
Suma podjazdów:884 m
Maks. tętno maksymalne:180 (97 %)
Maks. tętno średnie:156 (84 %)
Suma kalorii:10203 kcal
Liczba aktywności:27
Średnio na aktywność:25.22 km i 1h 16m
Więcej statystyk

Skleroza

Piątek, 9 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Do pracy, Z pracy
Kolejny wpis "tygodniowy".
Dojazdy do pracy od poprzedniego wyścigu.

143 km
7h
43 max
582 m climb
124 avg HR
168 max HR
4200 kcal

Praca

Wtorek, 28 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Do pracy, Z pracy
Wczoraj i dziś.

Praca - za 3 dni

Środa, 22 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Do pracy zazwyczaj powoli,
z pracy różnie - zależnie od potrzeb. Czasem z dodatkowymi kilometrami "po parku".

Praca i zakupy

Środa, 25 maja 2011 · Komentarze(1)
Kategoria Do pracy, Z pracy
Rano tak sobie, ubrałem się na krótko, ale trochę piździło (16-17 stC).
W pracy telefon od żony, że sąsiad nas zalał. Powrót wcześniej - najkrótszą możliwą trasą, ale bez szaleństw.

Samopoczucie tragiczne - po tabletkach przeciwgrzybiczych. Takie uroki żony w ciąży. Infekcja jakiej bym nawet normalnie nie zauważył teraz wymaga leczenia.
Na szczęście kuracja uderzeniowa - jutro powinno być już wszystko w normie.

To był mniej przyjemny fragment dnia.

Po opanowaniu sytuacji w domu pojechałem do sklepu w celu nabycia opony na błoto i torby "pod ramę".
W trakcie zakupów zauważyłem, że mają Kind Shock'a. 659 zł. Biorę!
Zamontowany, z manetką, działa!

Kupiłem również:
Maxxis Wet Scream 2.2 - na tył, w razie gdyby w Krynicy było błotniście.
Torbę pod ramę - trójkąt. Będzie na żelki, pompkę i inne pierdoły, które walały mi się po kieszeniach i przeszkadzały.

Kółeczka wymieniłem - faktycznie były założone na odwrót. Jutro wcześnie rano do pracy - po drodze będzie regulacja.
Przy okazji wyczyściłem dokładnie łańcuch i skróciłem o jedno ogniwo.

Rower w stanie prawie idealnym, ale:
- prawa klamka ugina trochę za blisko kierownicy - tak jakby było mniej oleju.
- przednie koło ma luzy (łożyska do wymiany)
- tylne koło delikatnie rozcentrowane - ale nie ruszam, żeby bardziej nie popsuć.

Po Krynicy szykuje się dłuższa sesja u mechanika...

Praca

Wtorek, 24 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Do pracy, Z pracy
Do pracy powoli, aby się nie spocić.
Do domu trochę szybciej, żona nalegała...

Po pracy

Czwartek, 19 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Trening, Z pracy
Praca - Park Tysiąclecia w S-cu, okolice stawu Hubertus. Kilka pętli w różnych wariacjach. Po 25 km miałem już kończyć, ale okazało się, że żona "przecież mi mówiła, że idzie dziś do fryzjera", więc dojeździłem do 2 godzin.

Noga podaje aż miło, chce się jechać, moc jest.
Trochę ciepło, ale trzeba się zaaklimatyzować.
Najprościej zrzucić kilka(naście) kilo - i będzie łatwiej jeździć ;)

Jutro popijawa firmowa, więc z treningu nici, w sobotę pewnie też. W niedzielę jak się wszystko poukłada zgodnie z planem, to może z 1-2h uda się wyrwać.

Na przyszły tydzień planów szczegółowych brak. Na początku tygodnia jakiś jeden mocniejszy trening (co najmniej 160 avg HR przez godzinę) , później już luz (max 130 HR).
W przyszłą sobotę (2011-05-28) Krynica. Greg mnie dziś pocieszył "Śledziowi nie udało się jeszcze tego wyścigu ukończyć".

Sądzę jednak, że będzie dobrze. "Geronimo!!!" i do przodu :)

Dom, praca, dom, praca, dom

Piątek, 29 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Wczoraj do pracy - ogień w dupie, tętno prawie cały czas powyżej 165.
Z pracy - podobnie, po drodze podjazd killer - wskoczyło 180. Później szybko do domu na obiad.

Dziś do pracy lenistwo pełne, tętno w okolicach 100-110.
W pracy trochę nieprzyjemności - dopadła jakaś niestrawność. Trochę głupio wychodziło się co 1-2h do klopa podczas telekonferencji z klyentem ;)
W drodze z pracy próbowałem trochę przycisnąć, ale zaraz odezwały się łydki i pierwsze sygnały nadchodzących kurczy. Ewidentne odwodnienie i demineralizacja organizmu. Trzeba uzupełnić piwem :)
Po drodze podjazd killer*2 - a co... Nogi bolały, łydki rwały, ale dałem radę.

Do domu przez sklep. Nabyłem średniego Brunoxa i 2 opony druciane Schwalbe Rocket Ron za 55 zł sztuka.

Opony już założone z przeznaczeniem na zajeżdżenie podczas treningów. Na Maxxis Oriflame jeździ się fajnie, ale jednak wolę poćwiczyć teraz w trochę trudniejszych warunkach i na większych prędkościach - trochę więcej przyczepności się przyda. Przy okazji sprawdzi się, czy opony faktycznie takie dobre jak piszą.

Saturday rider

Sobota, 16 kwietnia 2011 · Komentarze(1)
Do pracy 6km w tempie średnio wysokim, ale bez szaleństw.
Z pracy na początku leniwie, później na zapalenie płuc (około 10-15 minut).
Tętno maksymalne/próg LT podniósł się ostatnio. Wcześniej przy 160-165 zaczynały palić uda i brakowało oddechy. Teraz zaczyna się to w okolicach 170. Jest dobrze.
Trzeba kontynuować metodę, którą mi sprzedał Grzesiek - krótkie powtórzenia na maxHR (do odmowy) po 10-20 sekund, kilka razy.

Nie pamiętam nazwiska autora metody - jakiś Japończyk albo Chińczyk...

Z tego co widzę do Złotego Stoku też nie pojadę. Szkoda słów. Kur...