Trening po pracy
Wtorek, 13 lipca 2010
· Komentarze(0)
Stosunkowo wolny przejazd z pracy na Hałdę Murckowską i z powrotem przez Dąbrówkę do Sosnowca.
Po drodze 1 Grześ, 1 guma i 1 gleba.
Guma - wynik starych opon NN (odpadające klocki)
Grześ - pojawił się znikąd podczas wymiany dętki i pomógł przy wymianie.
Gleba - śmieszna wywrotka, na przejeździe kolejowym, spowodowana zmęczeniem.
Wilgotność i temperatura jak na mnie zdecydowanie za wysoka. Miałem problemy z utrzymaniem tempa, pod koniec przejazdu zaczęły się pierwsze sygnały kurczy i zaburzenia wizji (migotanie obrazu - jak w uszkodzonym telewizorze). W skrócie - odwodnienie i przegrzanie organizmu. Wypiłem 1,5l OSHEE (tj. Powerade, ale bardziej stężony).
Po drodze 1 Grześ, 1 guma i 1 gleba.
Guma - wynik starych opon NN (odpadające klocki)
Grześ - pojawił się znikąd podczas wymiany dętki i pomógł przy wymianie.
Gleba - śmieszna wywrotka, na przejeździe kolejowym, spowodowana zmęczeniem.
Wilgotność i temperatura jak na mnie zdecydowanie za wysoka. Miałem problemy z utrzymaniem tempa, pod koniec przejazdu zaczęły się pierwsze sygnały kurczy i zaburzenia wizji (migotanie obrazu - jak w uszkodzonym telewizorze). W skrócie - odwodnienie i przegrzanie organizmu. Wypiłem 1,5l OSHEE (tj. Powerade, ale bardziej stężony).

