Niby-trening
Wtorek, 10 maja 2011
· Komentarze(0)
Kategoria Trening
Najpierw dojazd do Stadionu Ludowego, tam przerwa "serwisowa" - dokładne ustawianie przerzutek, smarowanie roweru (ze 30 minut). Reset licznika.
Przejazd do Parku Tysiąclecia, tam 3 razy z rzędu (wjazd, 2-3 minuty stabilizacji tętna, zjazd i od razu wjazd - czyli Tabata ;) ) podjazd-killer. Później jedna pętla w okolicach schroniska.
Przejazd na drugą stronę torów - 3 pętle wokół Hubertusa.
Czwarta pętla w ramach rozjazdu - już bez licznika.
Obniżyłem trochę siodełko - trochę ciężko mi się zjeżdża. Chyba jednak wrócę do poprzednich ustawień - uda trochę ciągną i rwą - po dłuższym wysiłku mogą być kurcze.
Prognozy nie są zachęcające. W piątek i sobotę ma padać - czyli trasa nie będzie pyliła ;). Jeśli faktycznie będzie mokro - to zmieniam w sobotę opony na Spec Storm.
Jutro chciałbym wcześniej jechać do pracy i po pracy skoczyć na Lędziny - pytanie czy się uda wyrwać...
W czwartek jakieś lekkie jeżdżenie - może z godzinkę w parku na 140-150 HR.
W piątek luz - tylko dojazd do pracy - na 120-130 HR - a jak nie będzie pogody, to odpoczynek.
W sobotę pełny luz - zero wysiłku, nawadnianie, zrównoważony posiłek, magnez+potas.
W niedzielę ogień ;)
Przejazd do Parku Tysiąclecia, tam 3 razy z rzędu (wjazd, 2-3 minuty stabilizacji tętna, zjazd i od razu wjazd - czyli Tabata ;) ) podjazd-killer. Później jedna pętla w okolicach schroniska.
Przejazd na drugą stronę torów - 3 pętle wokół Hubertusa.
Czwarta pętla w ramach rozjazdu - już bez licznika.
Obniżyłem trochę siodełko - trochę ciężko mi się zjeżdża. Chyba jednak wrócę do poprzednich ustawień - uda trochę ciągną i rwą - po dłuższym wysiłku mogą być kurcze.
Prognozy nie są zachęcające. W piątek i sobotę ma padać - czyli trasa nie będzie pyliła ;). Jeśli faktycznie będzie mokro - to zmieniam w sobotę opony na Spec Storm.
Jutro chciałbym wcześniej jechać do pracy i po pracy skoczyć na Lędziny - pytanie czy się uda wyrwać...
W czwartek jakieś lekkie jeżdżenie - może z godzinkę w parku na 140-150 HR.
W piątek luz - tylko dojazd do pracy - na 120-130 HR - a jak nie będzie pogody, to odpoczynek.
W sobotę pełny luz - zero wysiłku, nawadnianie, zrównoważony posiłek, magnez+potas.
W niedzielę ogień ;)

