Wpisy archiwalne w kategorii

Trening

Dystans całkowity:1149.00 km (w terenie 813.00 km; 70.76%)
Czas w ruchu:56:27
Średnia prędkość:20.35 km/h
Maksymalna prędkość:49.00 km/h
Suma podjazdów:3953 m
Maks. tętno maksymalne:185 (100 %)
Maks. tętno średnie:160 (86 %)
Suma kalorii:47044 kcal
Liczba aktywności:36
Średnio na aktywność:31.92 km i 1h 34m
Więcej statystyk

Popołudnie

Piątek, 23 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Trening, Z pracy
Z pracy, przez park milowicki (kilka ciekawych błotnistych kawałków po burzy) i osiedle milowickie (krótki, z dużą ilością poprzecznych korzeni, stromy podjazd). Później szybki zjazd szutrem (wąsko, między drzewami, bardzo wymyta ścieżka) i dojazd do domu.

Lędziny

Środa, 21 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Trening, Z pracy
Dosyć szybki przejazd do Lędzin, dojechałem do końca Zamkowej i stwierdziłem, że dalej nie ma sensu.

Droga powrotna...
Tuż po przejechaniu asfaltem nad autostradą stwierdziłem, że można by się zatrzymać. W momencie, gdy zacząłem hamować, poczułem, że przednia opona mięknie.
Zdjąłem oponę, usunąłem przyczynę (mikroskopijny kawałek szkła), założyłem nową dętkę, pompuję i nic... pompuję i nic...
Tuż przy wentylu mikroskopijna dziurka - musiała powstać podczas przechowywania dętki w szafce (maxxis ultralight luzem). Wyjąłem dętkę i stwierdziłem, że można jechać z samą oponą.

Z miłej przejażdżki po szutrze zrobił się epicki przejazd pt. "Jak długo utrzymam kierownicę". Po 2 km włożyłem obydwie dętki (z jednej wyciąłem wentyl). Komfort jazdy nieco wzrósł.

Kolejne 27 km przejechałem z kapciem na przednim kole. Opory znacząco wzrosły...
Dało się jechać max 20-25 km/h. Na zjazdach momentami 30 km/h. Czułem się jak podczas pierwszego podjazdu w Szczawnicy.

Zamiast treningu po płaskim zrobił się symulowany "leśny podjazd" o długości 30 km.

Trening po pracy

Wtorek, 13 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Trening, Z pracy
Stosunkowo wolny przejazd z pracy na Hałdę Murckowską i z powrotem przez Dąbrówkę do Sosnowca.

Po drodze 1 Grześ, 1 guma i 1 gleba.
Guma - wynik starych opon NN (odpadające klocki)
Grześ - pojawił się znikąd podczas wymiany dętki i pomógł przy wymianie.
Gleba - śmieszna wywrotka, na przejeździe kolejowym, spowodowana zmęczeniem.

Wilgotność i temperatura jak na mnie zdecydowanie za wysoka. Miałem problemy z utrzymaniem tempa, pod koniec przejazdu zaczęły się pierwsze sygnały kurczy i zaburzenia wizji (migotanie obrazu - jak w uszkodzonym telewizorze). W skrócie - odwodnienie i przegrzanie organizmu. Wypiłem 1,5l OSHEE (tj. Powerade, ale bardziej stężony).

Rowerowa niedziela

Niedziela, 4 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Sosnowiec Milowice -> Katowice Dąbrówka -> Muchowiec -> Hałda Murckowska -> Muchowiec -> Katowice Dąbrówka -> Nowy Park w Sosnowcu Milowicach -> Sosnowiec Południowy.

Wszelkie plany weekendowe wzięły w łeb. Sobota pod znakiem "mamusia nas zaprosiła, musimy jechać", niedziela podobnie "obiadek u teściowej".
Na szczęście sprytny "myk" i do teściowej pojechałem w ciuchach rowerowych, a po obiadku szybko się urwałem ;)

Po drodze mignął Adam Ś. - skończyło się na machnięciu ręką i kontynuowaniu podjazdu.

Cała trasa bez większych przygód, nie odcinało prądu, starałem się jechać cały czas tuż pod progiem "wymuszonego oddechu". W momencie przekroczenia progu zwalniałem i uspokajałem oddech. Nie wiem czy dobrze - trzeba będzie poczytać Friela i zakupić w końcu pulsometr. Na razie błądzę jak ślepy na pustyni.

Wypito: 2L Powerade
Zjedzono: 2 * Snickers
Obciążenie temperaturowe: umiarkowane, pomimo całkiem wysokiej temperatury jechało się przyjemniej niż w czwartek.

PS.
W sobotę byłem pogadać nt. opon do jazdy na maratonach. NN zaczynają się sypać - powoli odłamują się klocki, podczas hamowania przyczepność już nie ta i ogólnie kicha.

Po długich rozmowach z "wyjeżdżony sprzedawcą", który waży (jak sam mówi) w okolicach 90 kg i więcej, stwierdziliśmy, że będą Maxxis Medusa (na błoto, zwijane, rozmiar 2.1 albo 1.8 - jeszcze się dogada).

Jak widać profil wysoki - czyli to, czego mi brakuje na maratonie.
Na podjazdach nie bryluję - więc nie ma sensu pchać się w Cros-smarki, na równym też jest różnie (w zależności od odległości do mety), a dopiero na zjazdach jest o co powalczyć. Będą więc opony o bardzo agresywnym bieżniku, szybko czyszczące się, z dużymi odstępami między klockami.

Jeśli kasy starczy, to spróbuję użyć jakiegoś UST kita - jak się przyjmie, to będzie bezdętkowo. Pozwoli to na obniżenie ciśnienia i lepszą kontrolę trakcji na zakrętach (też mam z tym czasem problem - technika taka sobie).

Popołudnie

Czwartek, 1 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Trening, Z pracy
Powrót z pracy przez lasy w Sosnowcu Milowicach, tym razem więcej ścieżek terenowych - udało się znaleźć ładny, dosyć wymagający singiel. Szkoda, że krótki, ale za to treściwy.

Większość trasy szutry, krótkie kawałki po trawie i błocie, na koniec 3 kółka (po 2,4 km) między ludźmi w parku. Wyjątkowo bez wyskakujących pod koła młodocianych...

Dziś średnia niższa - jednak obecność innego rowerzysty na ścieżkach bardzo motywuje. Samotne jeżdżenie powoduje, że za dużo myślę o jeździe, a za mało o rywalizacji.

Trening

Środa, 30 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Trening
Przejazd "po pracy", przy okazji zahaczyłem o ścieżki w Sosnowcu Milowicach.
Trasa technicznie łatwa, w większości średni i drobny szuter, momentami większe kamienie (stary trakt kolejowy).

Wypito: 1L Powerade
Większość trasy starałem się jechać równo, trzymając wysokie tętno i ciągły opór na łańcuchu.

Niestety, forma gorsza niż w zeszłym roku, nie udało się podjechać podjazdu pod nowy park w Milowicach (podjazd około 70m, nachylenie około 25-30%, szuter).