Aaaaaaaaaaaaaaaa!!!

Niedziela, 1 maja 2011 · Komentarze(2)
Rozpoczęło się sielankowo - udało mi się wyrwać na 1-2h jazdy. Zacząłem dosyć spokojnie.
Na pierwszym stromym podjeździe zacząłem przerzucać na coraz niższe przełożenia i jeb! Urwałem przerzutkę.
Hak złamany.
Przerobiłem szybko na singlespeeda i powrót do domu.
Jutro polowanie na nowy hak.

Komentarze (2)

Zaraz tam parę. Hak aluminiowy, z przodu najmniejsza przerzutka, z tyłu wrzucałem na coraz większe, a wózek (długi) zahaczył o szprychę. Kadencja około 90, więc z takim przełożeniem moment siły był potężny - nawet nie zauważyłem oporu - raczej usłyszałem...

rpraniuk 20:10 niedziela, 1 maja 2011

No to masz parę w nogach, że urwałeś hak, moc jest :)

piootrj 16:45 niedziela, 1 maja 2011
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa asasi

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]