Powrót z pracy przez lasy w Sosnowcu Milowicach, tym razem więcej ścieżek terenowych - udało się znaleźć ładny, dosyć wymagający singiel. Szkoda, że krótki, ale za to treściwy.
Większość trasy szutry, krótkie kawałki po trawie i błocie, na koniec 3 kółka (po 2,4 km) między ludźmi w parku. Wyjątkowo bez wyskakujących pod koła młodocianych...
Dziś średnia niższa - jednak obecność innego rowerzysty na ścieżkach bardzo motywuje. Samotne jeżdżenie powoduje, że za dużo myślę o jeździe, a za mało o rywalizacji.
Przejazd "po pracy", przy okazji zahaczyłem o ścieżki w Sosnowcu Milowicach. Trasa technicznie łatwa, w większości średni i drobny szuter, momentami większe kamienie (stary trakt kolejowy).
Wypito: 1L Powerade Większość trasy starałem się jechać równo, trzymając wysokie tętno i ciągły opór na łańcuchu.
Niestety, forma gorsza niż w zeszłym roku, nie udało się podjechać podjazdu pod nowy park w Milowicach (podjazd około 70m, nachylenie około 25-30%, szuter).
Waga 110 kg mówi sama za siebie.
Forma słaba, w porywach kiepska, sytuację ratują codzienne dojazdy do pracy. Niedostatki formy próbuję nadrabiać lepszym przygotowaniem technicznym do trudnych zjazdów.
Jeżdżę w barwach SCS OSOZ Racing Team.