Istebna 2011
Sobota, 24 września 2011
· Komentarze(0)
Kategoria Wyścig
Wyniki z pulsometru wcięło, dane ze SportChallenge.
Forma kiepska, infekcje dały znać o sobie, a pomimo tego o 30 minut lepszy czas niż w zeszłym roku. W sumie to wszyscy lepiej pojechali, więc nie wiem czy był postęp.
Trasa jak zwykle super, udało się zjechać o wiele więcej niż w zeszłym roku (m.in. cały zjazd na początku z końcówką przez strumień), z podjazdami też było lepiej.
Około 33-35 km nastąpiło totalne odcięcie. W pewnym momencie zauważyłem, że w ogóle nie kontroluję tego co robię. Przez chwilę podprowadzałem rower i nagle zorientowałem się, że jadę, pomimo tego, że planowałem podejść do końca...
Jakoś dowlokłem się do mety. Kilka kilometrów przed metą dołączył miejscowy dzieciak na marketowym fullu. Zjechał całą końcówkę, a ja tylko zastanawiałem się jak nie zaliczyć gleby próbując go naśladować. Ostatni zjazd z buta :(, a młody pokazał klasę...
Ostatni bufet fajny, ale za zimno. Neon o sugestywnym kształcie pokazywał 9-10 st C.
Forma kiepska, infekcje dały znać o sobie, a pomimo tego o 30 minut lepszy czas niż w zeszłym roku. W sumie to wszyscy lepiej pojechali, więc nie wiem czy był postęp.
Trasa jak zwykle super, udało się zjechać o wiele więcej niż w zeszłym roku (m.in. cały zjazd na początku z końcówką przez strumień), z podjazdami też było lepiej.
Około 33-35 km nastąpiło totalne odcięcie. W pewnym momencie zauważyłem, że w ogóle nie kontroluję tego co robię. Przez chwilę podprowadzałem rower i nagle zorientowałem się, że jadę, pomimo tego, że planowałem podejść do końca...
Jakoś dowlokłem się do mety. Kilka kilometrów przed metą dołączył miejscowy dzieciak na marketowym fullu. Zjechał całą końcówkę, a ja tylko zastanawiałem się jak nie zaliczyć gleby próbując go naśladować. Ostatni zjazd z buta :(, a młody pokazał klasę...
Ostatni bufet fajny, ale za zimno. Neon o sugestywnym kształcie pokazywał 9-10 st C.

