Praca i po pracy
Środa, 1 czerwca 2011
· Komentarze(0)
Do pracy dosyć szybko, ale w tlenie.
Z pracy pełny ogień. Przeleciałem trasą "przez groblę". Błoto było wszędzie. Na szczęście tym razem tylko błoto ;)
Po obiedzie chwila odpoczynku i znów na rower. Udało się pojeździć tylko 50 minut.
Trasa zwykła: Hubertus, podjazd po szutrze, kostka brukowa, przez tory tramwajowe do Stadionu Ludowego. Później park Tysiąclecia w Milowicach, trochę pokluczyłem, ale zaczęło się błyskać. Wróciłem pod stadion, zrobiłem kilka kółek i natura wezwała do domu.
Sprzęt sprawuje się poprawnie.
Lewe kolano boli. Niestety boli mniej lub bardziej od dłuższego czasu :(
Trzeba zwiększyć kadencję, zmniejszyć obciążenie i sprawdzić klocki.
Z pracy pełny ogień. Przeleciałem trasą "przez groblę". Błoto było wszędzie. Na szczęście tym razem tylko błoto ;)
Po obiedzie chwila odpoczynku i znów na rower. Udało się pojeździć tylko 50 minut.
Trasa zwykła: Hubertus, podjazd po szutrze, kostka brukowa, przez tory tramwajowe do Stadionu Ludowego. Później park Tysiąclecia w Milowicach, trochę pokluczyłem, ale zaczęło się błyskać. Wróciłem pod stadion, zrobiłem kilka kółek i natura wezwała do domu.
Sprzęt sprawuje się poprawnie.
Lewe kolano boli. Niestety boli mniej lub bardziej od dłuższego czasu :(
Trzeba zwiększyć kadencję, zmniejszyć obciążenie i sprawdzić klocki.

