Infekcja
Sobota, 7 maja 2011
· Komentarze(0)
No i dupa. Z nosa leci żółtozielone coś, głowa pęka, mięśnie bolą - grypa/katar/inne dziadostwo.
Prezes namawiał mnie na Zdzieszowice - napaliłem się strasznie, ale wczoraj wieczorem czułem się fatalnie, a dziś jest apogeum. Podejrzewam, że gdybym pojechał, mogłoby się skończyć jakąś poważniejszą chorobą.
Siedzę na dupie, oglądam filmy Remika Cioka na Velonews.pl i "wirtualnie" ćwiczę technikę i umysł - "skoro on tak może, to ja też" :)
Z planów treningowych nici - jak się uda coś pokręcić w poniedziałek albo wtorek to będzie wielki sukces organizmu. Na razie skupiam się na dochodzeniu do zdrowia - szprycuję się rozmaitym świństwem przeciw-katarowym.
Prezes namawiał mnie na Zdzieszowice - napaliłem się strasznie, ale wczoraj wieczorem czułem się fatalnie, a dziś jest apogeum. Podejrzewam, że gdybym pojechał, mogłoby się skończyć jakąś poważniejszą chorobą.
Siedzę na dupie, oglądam filmy Remika Cioka na Velonews.pl i "wirtualnie" ćwiczę technikę i umysł - "skoro on tak może, to ja też" :)
Z planów treningowych nici - jak się uda coś pokręcić w poniedziałek albo wtorek to będzie wielki sukces organizmu. Na razie skupiam się na dochodzeniu do zdrowia - szprycuję się rozmaitym świństwem przeciw-katarowym.

