Polanica Zdrój - Grabek
Sobota, 18 czerwca 2011
· Komentarze(0)
Kategoria Wyścig
Niby 1100 m przewyższenia, a jechało się jak Murowaną Goślinę.
Szerokie szutry, bardzo dużo blatu i średniej tarczy, cały czas ogień.
Trasa nudna, praktycznie cały czas w lesie.
Ostatni odcinek, szumnie nazwany "pętlą XC z mistrzostw Polski" przejechałem prawie go nie zauważając ;)
Bufety również niezauważone - zanim skończyło się picie wjechałem na metę.
Po maratonie czuję się nieswojo.
Z jednej strony trochę głupio - ani jednej gleby, czysty rower, zero problemów na trasie (gumy itp).
Z drugie strony zmęczony - mięśnie bolą bardziej niż po niejednym maratonie u Golonki.
Szerokie szutry, bardzo dużo blatu i średniej tarczy, cały czas ogień.
Trasa nudna, praktycznie cały czas w lesie.
Ostatni odcinek, szumnie nazwany "pętlą XC z mistrzostw Polski" przejechałem prawie go nie zauważając ;)
Bufety również niezauważone - zanim skończyło się picie wjechałem na metę.
Po maratonie czuję się nieswojo.
Z jednej strony trochę głupio - ani jednej gleby, czysty rower, zero problemów na trasie (gumy itp).
Z drugie strony zmęczony - mięśnie bolą bardziej niż po niejednym maratonie u Golonki.

